O autorze
Aplikant adwokacki, abslowent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, oporny biegacz amator, patriota 2.0 ;)

Nieznajomość prawa szkodzi... Coraz bardziej. Wystarczy zetknąć się choć na moment ze środkami masowego przekazu, by odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z ogólnokrajową epidemią.

Pokolenie młodych obywateli, którego stanowię część, obecnie nie spełnia żadnej wartościowej roli w debacie publicznej. Siłę przebicia mają jedynie "manifesty" wyrażane językiem memów, demotywatorów i emotikon. Coraz mniej miejsca jest na merytoryczne dyskusje, a krążące w obiegu opinie coraz rzadziej oparte są na fundamentach naukowych, a częściej na tych wątłych, czysto intuicyjnych.

Mój blog będzie skromnym wyrazem sprzeciwu wobec takiego stanu rzeczy i próbą skierowania dyskusji o najważniejszych sprawach polskiego życia publicznego na bardziej racjonalne tory.

Zapraszam do kontaktu! @W_Sawinski wojciech.sawinski@outlook.com

Jarosław Kaczyński jednak zbawił Polskę

Kraków - rzekoma ostoja konserwatystów, frekwencją dopisał jak nigdy!
Kraków - rzekoma ostoja konserwatystów, frekwencją dopisał jak nigdy!
Do niedawna wydawałoby się, że wszystkie symbole i uczucia narodowe zostały zawłaszczone przez skrajne, mniejszościowe środowiska. Tymczasem, Polscy patrioci po prostu na chwilę przysnęli. Z letargu obudził ich nie kto inny, jak sam Jarosław Kaczyński – i za to, należą mu się wielkie podziękowania!

„Kto Ty jesteś...”
Czasami dla otrzeźwienia umysłu, potrzebny jest ponoć kubeł zimnej wody. Ostatnie lata pozwoliły nam wszystkim uwierzyć, że patriotyzm to bezwartościowy produkt, wciskany przez namolnych akwizytorów, w postaciach mniej lub bardziej pokornych publicystów i polityków wszystkich formacji. Produkt niskiej jakości, wyświechtany przez zwalczające się wzajemnie ugrupowania. Odgrzewany niczym niedzielny kotlet, który termin przydatności do spożycia stracił najpóźniej w roku 1989-tym. Nic dziwnego, że w takim wydaniu dla przeciętnego obywatela był on po prostu niestrawny. W czasie, gdy część obywateli powiedziała temu dość, nie wszyscy próżnowali. Ostatnie lata są czasem siewów - plony, zbieramy już dziś wszyscy i z dnia na dzień, coraz bardziej poznajemy ich gorzki smak. Słowa takie jak „naród”, „ojczyzna”, symbole i uczucia zaczęły być uzurpowane przez skrajną prawicę. Nie wiedzieć czemu, na etykietę „prawdziwego Polaka” czy „prawdziwego patrioty” zasłużyli głównie stadionowi przestępcy, chuligani, a w najbardziej drastycznych przypadkach domorośli naziści. Wydawało się, że wartość patriotyzmu została sprowadzona do rangi obciachu, a wszystkie te odznaczenia na dobre wpisały się w świadomość Polaków. Dzisiejszy dzień bez względu na nastawienie obecnej władzy, niewątpliwie można nazwać świętem demokracji. Zwyciężyła Polska. Polska obywateli świadomych i wrażliwych na sprawy całego kraju. Polaków różniących i spierających się ze sobą, ale zjednoczonych w obronie podstawowych praw i wolności. Dziś nie istniała Polska A, ani Polska B, Polska lemingów, PiS-neyland, Ciemnogród czy Mordor. Dziś, dzięki solidarności tysięcy Polaków, pielęgnowane od tak długiego czasu podziały, straciły rację bytu.



Grinch część druga – demokracji nie będzie
Czy naprawdę potrzeba nam zamachu stanu w wykonaniu rządzącej ekipy, by obudziły się w nas patriotyczne uczucia? Pewnym jest, że potrzebny był nam jednak ktoś taki jak Jarosław Kaczyński – oprawca i bohater w jednej osobie. Być może nadal nie wie on, że ojczyzna przez większość Polaków traktowana jest jak młodsze rodzeństwo. Fakt faktem - często nas wkurza, mamy jej nierzadko dość, ale gdy dzieje się jej krzywda, to bez wahania stajemy w jej obronie. Prawo i Sprawiedliwość, partia o dość zabawnej i przekornej do swoich praktyk nazwie, pod osłoną nocy zaczaiła się, niczym osiedlowy dresiarz, na jedyne bogactwo naszego państwa. W„podnoszeniu się Polski z kolan” chodzi chyba o wyłożenie jej na łopatki. PiS dokonał zamachu na demokratyczne państwo prawa i wszystkie płynące z tej zasady wartości. Arogancja i pycha obecnej władzy obudziła jednak Polaków, dla których miłość do ojczyzny to nie tylko powielany taśmowo nadruk orzełka na chińskich T-shirtach i ortalionowych dresach. Mimo że sformułowanie „miłość do ojczyzny” brzmi arcypatetycznie, w tym kontekście jest najbardziej trafne. Dziś nie manifestowaliśmy bowiem przeciwko wynikowi demokratycznych wyborów. Nie paliliśmy opon, nie dzieliliśmy innych na lepszy czy gorszy sort. Polacy wyszli na ulicę właśnie w obronie woli wyborców, którzy w tegorocznych wyborach nie zagłosowali na PiS tak licznie, by zapewnić tej partii większość konstytucyjną. Politycy powinni więc uszanować nie tylko najważniejszy akt prawny, ale przede wszystkim, wolę swoich wyborców.

Patriotyzm 2.0
Chcę wierzyć, że dziś został obalony stereotyp „prawdziwego Polaka”. Polaka, który niczym napastujący w parku ekshibicjonista, pod ciemnym płaszczem skrywa wszystko czego nie chcemy w naszym kraju widzieć. W życiu przeciętnego obywatela, głównej roli wcale nie odgrywają polityczne wojenki. Na mowę nienawiści, dyskryminację i uprzedzenia, nikt z nas nie ma czasu i ochoty. Większość z nas naprawdę wybiera swoje radości, marzenia i sukcesy. Dlaczego więc pojęcie patriotyzmu stanowiło do tej pory jedynie wytłumaczenie dla nienawiści, nacjonalizmu, ksenofobii, rasizmu, homofobii i innych demonów przeszłości tlących się w wąskich grupach społecznych? Patriotyzm to tylko pozytywne uczucia. Polacy już nieraz pokazali, że całkiem dobrze potrafią budować się na zgliszczach. Dzięki agresywnej polityce Kaczyńskiego, dziś patriotyzm został zwrócony obywatelom nowoczesnego i postępowego państwa. Państwa prawa - nie Prezesa.
Trwa ładowanie komentarzy...